Dobre tłumaczenie polsko-angielskie jest niewidoczne. Czytelnik nie powinien nigdy zauważyć, że miało miejsce.
Jest powód, dla którego profesjonalni tłumacze pracują na swój język ojczysty. A nie z niego.
Native speaker wie nie tylko, co dane słowo oznacza, ale jak ono trafia — która konstrukcja jest naturalna dla czytelnika, która fraza niesie właściwy ciężar i które dosłowne tłumaczenie sprawiłoby, że biegły anglista zatrzymałby się i przeczytał zdanie ponownie. Ten instynkt nie pochodzi ze słownika ani z kursu gramatyki. Pochodzi z całego życia spędzonego wewnątrz języka.
Polski i angielski są od siebie dalej, niż mogłoby się wydawać. Polski jest wysoce fleksyjny — szyk wyrazów jest elastyczny, a znaczenie niesione jest głównie przez końcówki gramatyczne, a nie przez pozycję w zdaniu. Angielski jest odwrotny: struktura niesie wszystko, a zły szyk wyrazów zmienia rejestr, a czasem znaczenie. Zdanie, które płynie naturalnie po polsku, oddane słowo w słowo, może stać się sztywne, niejednoznaczne lub po prostu dziwne po angielsku. To nie służy komunikacji.
Narzędzia AI i oprogramowanie CAT radzą sobie wystarczająco dobrze z przewidywalnym tekstem. Mają trudności na obrzeżach: idiomatyczne wyrażenia, formułowania prawnicze bez czystego angielskiego odpowiednika, zdania, w których polska struktura nie ma gramatycznego odpowiednika w angielskim. Wynik może być technicznie poprawny, ale natychmiast rozpoznawalny jako przetłumaczony.
Tłumaczę to, co tekst oznacza — nie to, co mówi. Oznacza to czytanie polskiego tekstu dla jego intencji, a następnie pisanie angielskiego tak, jakby zostało napisane przez kogoś myślącego po angielsku od początku. Żadnych polonizmów. Żadnych niezgrabnych konstrukcji. Po prostu angielski, który czyta się jak angielski.
Niezależnie od tego, czy chodzi o umowy prawne, porozumienia korporacyjne, raporty instytucjonalne, materiały marketingowe czy korespondencję biznesową — dobre tłumaczenie polsko-angielskie jest niewidoczne. Dzięki blisko 30-letniemu doświadczeniu w tłumaczeniu dokumentów prawniczych, korporacyjnych i instytucjonalnych z polskiego na angielski, dbam o to, by czytelnik nigdy nie zauważył, że miało ono miejsce.